Dodane przez dorcus, w dniu - 29-08-2008 19:36 To był pub... no, może nie dosłownie, ale jak inaczej nazwać miejsce spotkań przy alkoholu (winie czy piwie) ? Gdańszczanie postarali się stworzyć imponujące wnętrze do biesiadowania. I udało im się to. Mimo, że większość wnętrza została zniszczona w czasie działań wojennych, to konserwatorzy tworzą tzw. similacra - naturalnej wielkości fotokopie zaginionych malowideł. Trochę to ryzykowne, aby wypełniać wnętrze kopiami, ale tu ma silne uzasadnienie. I efekt jest piorunujący. Być w Gdańsku i nie zobaczyć króla pieców? Koniecznie trzeba wejść do tego wnętrza. Polecam (*****) |