|
Zwyczaj zdobienia domów malaturami znany jest w wielu regionach Polski, a także w innych krajach. Nigdzie jednak ten rodzaj ludowego zdobnictwa nie rozwinął się tak, a co ważne, nie zachował się w tak rozwiniętej i żywej postaci, jak na Powiślu Dąbrowskim, a zwłaszcza w Zalipiu. Barwne malowanki ścienne rozwinęły się tu z kolistych plam tzw. pacek, wykonywanych niegdyś, wapnem lub glinką zmieszaną z popiołem drzewnym.
|
|
W drugiej połowie XIX w. zaczęto tak zdobić ściany izb, powałę i bryłę rozłożystego pieca, który jeszcze w tych czasach obchodził się bez komina, a dym z paleniska osiadał we wnętrzu izb.
Te proste malunki z czasem rozwinęły się w barwne kwiaty, którymi rywalizujące ze sobą kobiety pokrywać poczęły nie tylko piece, ściany i sufity domów mieszkalnych, ale też zabudowania gospodarcze. W Zalipiu i okolicy zdobi się dziś studnie, piwnice, psie budy, a także drobne przedmioty codziennego użytku. Najsłynniejszą malarką była Felicja Curyłowa (1904-1974), której dom - obecnie muzeum - jeszcze za jej życia odwiedzany był często przez wycieczki i turystów z kraju i z zagranicy. F. Curyłowa była nie tylko znakomitą malarką, ale również aktywną działaczką społeczną. W Zalipiu pełniła rolę pośrednika między malarkami a "szerokim światem" - to ona w znacznym stopniu wypromowała w latach powojennych leżącą na peryferiach wieś. Ostatnie lata swojego życia poświęciła staraniom o budowę wiejskiego Domu Kultury, który otwarto w roku 1978 jako Dom Malarek nazwany później jej imieniem.
Od tego też roku zagroda F. Curyłowej pełni funkcję muzeum. Zachowała się w takiej postaci, jak zostawiła ją przed laty jej właścicielka. Jest dokumentem życia i działalności tej niestrudzonej propagatorki zalipiańskiej sztuki. Budynki muzealnej zagrody zachowują typowy układ czworoboczny, a na jej całość składają się drewniane: dom, obora, stodoła i usytuowany za nią bróg na siano.
|
|